Zamknij

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej na6.pl/cookies.pdf.

na6.pl

Struktury i organizacja społeczeństwa Rzymu.

epoka: Starożytność

dział: Struktura i organizacja społeczeństwa

  • Społeczeństwo Rzymu
  • Społeczeństwo Rzymu

    Podstawą społeczeństwa rzymskiego epoki królewskiej były rody, złożone z krewnych po mieczu oraz klientów, walczących u boku tych pierwszych i uprawiających należącą do rodu ziemię. Ściśle rzecz biorąc, klienci nie byli ludnością zależną, gdyż posiadali wolność osobistą i wchodzili w skład wspólnoty obywatelskiej Rzymu.

     

    Poza rodami pozostawali kupcy i rzemieślnicy oraz nieliczni rolnicy. Rolnicy, to warstwa stworzona w Rzymie prawdopodobnie przez królów z własnych klientów. Jej powstanie było związane z upowszechnieniem w Italii taktyki falangi. Rolnicy dość zamożni, by zakupić rynsztunek hoplity, zwiększali potęgę militarna państwa, a jednocześnie stanowili przeciwwagę dla rodów.

     

    Jeszcze przed upadkiem monarchii powstała w Rzymie nowa organizacja społeczeństwa. Jej istotą był podział ludności, zgodnie z wkładem w militarną siłę państwa czyli w wojsko. Na tych, którzy byli w stanie kupić sobie odpowiednie uzbrojenie i walczyć w falandze oraz uboższych, walczących na dystans jako oszczepnicy i procarze. Wszyscy mieszkańcy Rzymu zostali objęci tą organizacją, która stała się podstawą zwoływania najważniejszego zgromadzenia obywateli.

     

    Po obaleniu monarchii władza w Rzymie przeszła w ręce arystokracji rodowej. Pogorszyło to sytuację niezależnych rolników. Próby odebrania im dotychczasowego statusu doprowadziły do secesji. W 494 roku powołani pod broń rolnicy wypowiedzieli posłuszeństwo konsulom i stworzyli własna organizacje plebs, na czele z trybunami plebejskimi. Zadaniem trybunów była obrona plebejuszy przed konsulami, ich bronią była solidarność członków organizacji plebejskiej, którzy ogłosili trybunów za nietykalnych i przysięgali krwawo mścić naruszenie ich nietykalności.

     

    Główną formą politycznej walki plebejuszy była odmowa pełnienia służby wojskowej. Początkowo stanowili oni zdecydowaną mniejszość w społeczeństwie, ale była to mniejszość walcząca jako hoplici, czyli silna i dobrze zorganizowana, by można ja było zniszczyć w czasie pokoju lub obyć się bez niej czasie wojny.

     

    Powstanie organizacji plebejskiej zmusiło arystokratów do podobnego zwarcia szyków. Wkrótce po secesji plebsu cała arystokracja rodowa nadała sobie status zamkniętego, dziedzicznego stanu patrycjuszy- dosłownie „posiadających ojców”, a więc potomków członków senatu schyłku okresu monarchii i początków ustroju republikańskiego. Patrycjusze zmonopolizowali urzędy i usiłowali przekształcić się w kastę całkowicie odseparowaną od reszty społeczeństwa, czemu służyć miał zakaz zawierania małżeństw z przedstawicielami innych stanów. Usiłowania te nie powiodły się, ponieważ stale znajdowali się patrycjusze gotowi w walce politycznej poświęcić solidarność stanową na rzecz sojuszu z przywódcami plebsu. Pod koniec V w. p.n.e. istniała już zamożna i wpływowa elita plebejska, częściowo spokrewniona z patrycjuszami i dążąca do złamania ich monopolu władzy.

     

    Katalizatorem przemian, które w ciągu jednego pokolenia dogłębnie przeobraziły społeczeństwo rzymskie, a jednocześnie pchnęło je na drogę podboju Italii i świata, była największa klęską w dziejach Rzymu 390 r. p.n.e. Galowie rozgromili armię rzymska i zdobyli miasto, z którego ustąpili dopiero po otrzymaniu okupu. Klęska ta skłoniła Rzymian do podziału miedzy obywateli oraz ich synów terytorium sąsiedniego miasta Weje, zdobytego tuż przed najazdem galijskim. W ten sposób każdy mężczyzna posiadał majątek, dzięki któremu mógł służyć w wojsku jako pełnowartościowy wojownik. Jedną z konsekwencji tej klęski był zanik klienteli. Zostawszy posiadaczem ziemskim klient nie miał czasu, aby pracować na polu patrona. Spowodowało to brak siły roboczej i bezwzględne egzekwowanie niewoli za długi. Powodowało to szczególnie gwałtowne napięcia społeczne. Doszło do kolejnego konfliktu między plebejuszami i patrycjuszami. W 367 r. p.n.e. zawarto kompromis. Plebejusze zostali dopuszczeni do konsulatu, a w ciągu następnych kilkudziesięciu lat uzyskali prawo do pozostałych urzędów i stanowisk w Rzymie. Trybuni plebejscy uzyskali prawo veta wobec posunięć jakichkolwiek instytucji państwowych, które, ich zdaniem, działały na szkodę plebsu.

     

    Z biegiem czasu podział na patrycjuszy i plebejuszy utracił dotychczasowe znaczenie. Nowa patrycjuszowsko-plebejslka elita nobilów składała się z tych, którzy osiągnęli urząd konsula oraz ich potomków. Senat zmienił się w ciało złożone z byłych urzędników Urzędnikiem mogli zostać wszyscy obywatele spełniający odpowiednie kryteria majątkowe i prestiżowe, czyli wolne urodzenie i niewykonywanie „niegodnych” zawodów takich jak rzeźnik, czy grabarz. Największe szanse na urząd mieli jednak ekwici, to jest członkowie szerokiej elity, obsadzający większość stanowisk oficerskich i sędziowskich.

     

    Bardzo ważnym elementem kształtującym społeczeństwo starożytnego Rzymu, jest jego ekspansja demograficzna i terytorialna. Tak gigantyczny wzrost liczby ludności nie wynikał tylko z przyrostu naturalnego, ale przede wszystkim z narzucania obywatelstwa ludom podbitym. Oprócz Latynów, przyjętych do wspólnoty na pełnych prawach, inni otrzymywali obywatelstwo, ale bez prawa udziału w zgromadzeniu i kandydowania na urzędy. Jednak już w 188 r. p.n.e. wszyscy obywatele otrzymali pełnię praw politycznych. Rzymianie długo nie wyobrażali sobie przynależności do wspólnoty bez realnego udziału w jej życiu politycznym, religijnym i kulturowym, teraz stało się to bardzo trudne, o ile nie niemożliwe.

     

    Jednak czynnikiem, który najsilniej kształtował społeczeństwo rzymskie epoki wielkich podbojów, były zdobycze wojenne. Zwłaszcza cennym trofeum była ziemia przyłączana do Imperium i rozdzielana miedzy zdobywców. Masowy napływ niewolników zlikwidował problem niedoboru siły roboczej i umożliwił powstanie wielkiej i średniej własności ziemskiej. Złoto, srebro z łupów i kontrybucji ożywiło gospodarkę na niespotykana dotąd skalę. Italia stała się centrum handlu śródziemnomorskiego. Zyski z łupów rozchodziły się jednak nierównomiernie. Najbardziej bogacili się senatorzy, czyli elita polityczna. Natomiast szeregowi obywatele długo zadowalali się niewielkimi nadziałam ziemskimi. Oprócz sporadycznych, indywidualnych łupów i nagród dla żołnierzy.

     

    Kryzys społeczeństwa republikańskiego w Rzymie rozpoczął się wraz ze zmianą aspiracji życiowych warstw niższych. Ludzie, którzy jako żołnierze weszli w kontakt ze światem wyższej kultury, którzy otarli się o rynek i gospodarkę pieniężną, niechętnie wracali na swoje poletka, umożliwiające jedynie skromne przeżycie. Drobni rolnicy zaczęli masowo opuszczać swoje pola i przenosić się do miast, głównie do Rzymu, gdzie żyło się znacznie łatwiej i atrakcyjniej. Pozbawiając się ziemi stawali się proletariuszami, nieobjętymi obowiązkiem służby wojskowej. By skłonić ich do powrotu do swoich gospodarstw należało stworzyć im inne warunki życia, niż te, od których uciekali do Rzymu. Ustawa Tyberiusza Grakcha z 133 r. p.n.e. przewidywała rozparcelowanie miedzy kolonistów ziemi publicznej zawłaszczonej przez miedzy innymi arystokrację. Gospodarstwa miały być znacznie większe niż poprzednio, a ci, którzy z tej ustawy skorzystali stać się mieli ludźmi zamożnymi. Drobni rolnicy dość entuzjastycznie odnieśli się do planowanej reformy i jej kontynuacji w wykonaniu Gajusza Grakcha. Po śmierci braci Grakchów i w czasie wojen domowych w Rzymie rozdawnictwo ziemi zmieniło swój charakter. Akcją kolonizacyjna objęci byli już tylko żołnierze zwycięskich armii, źródłem ziemi były dobra pokonanych przeciwników. Upadkowi republiki towarzyszyła wiec swoista rewolucja w Italii polegająca na ekonomicznym i społecznym awansie wielkiej liczby weteranów kosztem dotychczasowych warstw posiadających.

     

    Po zmianie ustroju, zasadniczym dziełem Oktawiana Augusta było dostosowanie rzymskiego społeczeństwa do ustroju. Przede wszystkim chodziło o stworzenie nowych kadr, które pomagałyby rządzić cesarstwem. Na szczycie tego społeczeństwa znalazła się grupa wywodząca z dziedzicznego stanu senatorskiego. O bardzo wysokim cenzusie majątkowym, złożony z senatorów i ich bliskich do trzeciego pokolenia włącznie. Przedstawiciele tej grup mieli pierwszeństwo w ubieganiu się o urzędy, a w konsekwencji i o dostęp do senatu. Uzyskali też niezwykłe przywileje sądownicze. Senatora mógł sądzić tylko senat, a nie zwykle sądy.

     

    Drug grupę, o specjalnym statusie, stanowili ekwici. Przynależność do tej grupy, obok odpowiedniego majątku i trybu życia, wymagała wolnego pochodzenia, co najmniej od trzech pokoleń. Ekwici monopolizowali stanowiska oficerskie w armii rzymskiej oraz wyższe miejsca w administracji cesarskiej. Tylko oni mogli też obok członków stanu senatorskiego ubiegać się o urzędy dające miejsca w senacie. Formalnie stan ekwicki nie był dziedziczny, cesarz każdorazowo mianował osobiście każdego ekwitę, w praktyce jednak synowie ekwitów nie mieli problemów z uzyskaniem tej godności z wyjątkiem tych, którzy utracili majątki czy w drugą stronę awansowali do stanu senatorskiego. Procesy społeczne epoki pryncypatu od strony prawnej odbywały się poprzez nadawanie obywatelstwa rzymskiego nie tylko jednostkom, ale też całym miastom i ludom, a nawet prowincjom. Jego ukoronowaniem było nadanie obywatelstwa całej wolnej ludności cesarstwa w 212 r. p.n. e. przez cesarza Karakallę. Wszyscy mieszkańcy imperium rzymskiego uważali się odtąd i byli uważani za Rzymian.

     

    Równolegle z rozszerzeniem się obywatelstwa postępowało ujednolicanie imperium pod względem organizacji społeczno-politycznej. Odbywało się to głównie poprzez zakładanie miast. W konsekwencji doszło do upodobnienia się licznych miast do Rzymu pod względem struktury społecznej. Najbogatsi mieszkańcy wraz ze swoimi rodzinami wyodrębniali się w osobny stan tak zwanych dekurionów, odpowiednik stanu senatorskiego w stolicy, stan ten monopolizował urzędy, ale jednocześnie ponosili związane z tym obciążenia. Warstwy niższe, tzw. plebs miejski stopniowo traciły swe wcześniejsze uprawnienia. Jednak mimo awansu prowincji i tak Italia pozostawała krainą uprzywilejowaną. Jej miasta cieszyły się pełną autonomią, a ich mieszkańcy nie płacili podatków bezpośrednich. Elita imperium rzymskiego w zasadzie cały czas rekrutowała się prawie wyłącznie z mieszkańców Italii.

     

    Główną ofiarą kryzysu cesarstwa połowy III wieku p.n.e. były miasta. Zarówno na zachodzie jak i na wschodzie imperium popadały w ruinę. Zwłaszcza na zachodzie gdzie dominowała wielka własność ziemska arystokracja przejęła obowiązek pobierania i przekazywania państwu podatków. Zwłaszcza, gdy państwo przywiązało drobnych rolników do ziemi, wielcy właściciele ziemscy pilnowali, aby rolnicy nie uciekali. W praktyce pozwoliło to arystokracji podporządkować sobie drobnych rolników. Rozpoczyna się w ten sposób feudalizacja społeczeństwa zachoniorzymskiego.

     

    Ponadto w czasie trwania całej cywilizacji starożytnego Rzymu, oprócz omówionej ludności wolnej, istniała pokaźna grupa niewolników. Zasadniczym źródłem pochodzenia niewolników były liczne wojny, a także we wstępnej fazie rozwoju Rzymu, niewola za długi. Niewolnika można było również kupić na targu oraz niewolnikami było potomstwo niewolników. Olbrzymią grupę stanowili niewolnicy zatrudnieni w latyfundiach, czyli olbrzymich posiadłościach należących do arystokracji rzymskiej, pracowali też w kopalniach czy na budowach. Najgorsza sytuację, bo ich los z góry był przesadzony, mieli gladiatorzy, czyli niewolnicy przeznaczeni do walk na arenach cyrkowych ku uciesze ludu rzymskiego. Kolejna kategorie stanowili niewolnicy zatrudnieni jako służba domowa. Byli to niewolnicy, którzy czasem stanowili część rodziny rzymskiej, u której służyli, a za swoją pracę często otrzymywali skromne wynagrodzenie.

     

    Inna grupę stanowili wyzwoleńcy. Wywodzili się z byłych niewolników uwolnionych w nagrodę za wierna służbę, lub ci, których było stać, aby wykupić się z niewoli.

    Roman Przybylski