Geneza, przebieg i skutki wypraw krzyżowych

W końcu XI w. rozpoczął się dwustuletni okres wojen chrześcijan z muzułmanami o panowanie nad Ziemią Świętą. W 1095 r., na synodzie w Clermont, w obecności wielotysięcznej rzeszy zgromadzonych tam biskupów i rycerzy, papież Urban II wezwał chrześcijan do wyzwolenia Grobu Bożego.

 

Przyczyny rozwoju ruchu krucjatowego są złożone. Wśród najważniejszych wylicza się ożywienie religijne wywołane ruchem reformy Kościoła, konflikt papiestwa z cesarstwem, narastający sprzeciw duchowieństwa wobec wojen feudalnych oraz sytuacje na Bliskim Wschodzie, którą destabilizowała ekspansja Turków Seldżuckich. Ten koczowniczy lud azjatycki, wyznający islam, podporządkował sobie niektóre tamtejsze władztwa muzułmańskie i zagroził Bizancjum. Cesarze bizantyjscy słali apele do władców zachodu i papieży z prośbą o pomoc. Wezwanie Urbana II do krucjaty było odpowiedzią na jeden z takich apeli, ale papieżowi przyświecały również inne cele. Stosunki papiestwa z Konstantynopolem były napięte, od 1054 r. utrzymywała się schizma wschodnia, liczył więc na to, że dzięki krucjacie uda mu się przywrócić zwierzchność Rzymu nad chrześcijaństwem wschodnim.

 

Na rozbudzenie zapału do wojny z muzułmanami wpłynęły postępy rekonkwiesty, czyli zbrojnego wypierania Arabów z Półwyspu Iberyjskiego, oraz szerzący się wówczas ruch Pokoju Bożego. Był on wrogi wojnom feudalnymi nawoływał do pokoju między chrześcijanami. Na synodzie biskupów w Narbonne we Francji w 1054 r. ogłoszono, że żadnemu chrześcijaninowi nie wolno zabijać drugiego chrześcijanina, ponieważ gdy to uczyni, przelewa krew Chrystusa. Zamiast walczyć między sobą, powinno się wyruszać przeciwko niewiernym.

 

Względy religijne były bardzo ważne, ale nie tylko one odegrały rolę w werbunku krzyżowców. Możemy wymienić także powody ekonomiczne i psychologiczne, to głód i roztaczany przez wędrownych kaznodziejów miraż bogactwa pchał chłopów francuskich i niemieckich w 1096 r. do wyprawy w nieznane. W ostatnich zaś krucjatach brało udział bardzo dużo rycerzy ubogich, nieznajdujących zatrudnienia w swoich rodzinnych stronach. Jeszcze inni, ambitni arystokraci, a zarazem dzielni rycerze, kierowali się żądzą władzy i wielkiej kariery. Jak zawsze , dalekie i niebezpieczne wyprawy przyciągały pokaźne rzesze awanturników i prawdziwie błędnych rycerzy.

 

Apel papieski wzbudził podobne nadzieje we wszystkich ludziach europejskiego Zachodu bez względu na pozycję społeczną. Mieszkańcy przeludnionych wsi przejawiali znaczną ruchliwość, a fatalne warunki bytowe czyniły ich podatnymi na wszelkie agitacje dotyczące poprawy losu. Podobne zjawiska występowały w obrębie tak zwanych dołów społecznych w miastach. Nierzadkie, choć słabo zorganizowane były ówczesne zbrojne wystąpienia przeciw zamożnym feudałom, toteż w wyzwoleniu spod panowania muzułmańskiego Ziemi Świętej feudalna biedota dostrzegała możliwość osiedlenia się w królestwie bożym na ziemi, gdzie nie będzie miejsca na wyzysk i ucisk społeczny.

 

Terytorium Palestyny budziło podobne nadzieje wśród panów, oczywiście z innych pobudek. Tak jak w hiszpańskiej rekonkwiście, tak i w krucjacie do Ziemi Świętej dostrzegali oni możliwość pozyskania nowych lenn dla potomków swych rozgałęzionych rodów. Istotny argument stanowiło również i to, że podczas „świętej wojny” można było zdobyć sławę i na zawsze okryć się rycerską sławą. Wspólną dla wszystkich warstw zachodniego społeczeństwa feudalnego była natomiast żarliwa wiara, granicząca niekiedy z fanatyzmem. Zapał religijny skutecznie podsycało lokalne duchowieństwo, niekiedy liczące na wymierne korzyści własne z krucjat, zwłaszcza te płynące z zysków na trasach pielgrzymek oraz pochodzące ze sprzedaży relikwii i dewocjonaliów u Bożego Grobu.

 

Daleka wyprawa wymagała starannych przygotowań, toteż spodziewany termin wymarszu ustalono na następny rok, po żniwach, czyli na sierpień 1096 r. W tym czasie postanowiono przeprowadzić działania propagandowe, mające przyciągnąć pod sztandar krzyżowców jak największą liczbę rycerstwa. Niechętnie spoglądało ono na rwące się do wyprawy masy biedoty, słabo wyekwipowane i będące jedynie ciężarem. Najliczniej zgłaszali się prostaczkowie z pogranicza Francji i cesarstwa niemieckiego, obszaru dotkniętego wówczas klęską nieurodzaju. Widmo śmierci głodowej skupiło ich wokół jednego z agitatorów, pustelnika Piotra z Amiens. Przyjmując wiadomości o papieskim apelu jako wybawienie zesłane im przez samego boga, nie chcieli czekać na wymarsz oddziałów rycerskich. Nieuzbrojeni, ogarnięci fanatycznym zapałem podążali cały czas całymi rodzinami do Jerozolimy, na szlaku swego pochodu często wywołując różne konflikty. Ówcześni kronikarze liczebność tej „ludowej krucjaty”, zwanej też „chłopską”, określając rozmaicie od 12 do 180 tys., większość z jej uczestników nigdy jednak nie osiągnęła celu. Ci zaś, którzy dotarli po kilkumiesięcznym marszu do Konstantynopola i nie czekając na oddziały rycerskie, zdesperowani rzucili się przeciwko Turkom, zostali wybici ze szczętem w sierpniu 1096 r.

 

Gdy „ludowi krzyżowcy” konali za wiarę pod murami bizantyjskiej stolicy, od zachodu nadciągała armia rycerska. Dowodzili nią sławni rycerze francuscy i włoscy, miedzy innymi Gotfryd de Bouillon i jego brat Baldwin. Akcja chrześcijańskiego zachodu na rzecz zagrożonego wschodu była jednak spóźniona, a pod koniec 1096 r. cesarz Aleksy II nie potrzebował już tak wielkiego wsparcia. Seldżucy znaleźli się już wówczas w stanie wojny domowej, wywołanej wewnętrznymi sporami po śmierci swego sułtana i Bizancjum przełamało niedawny jeszcze kryzy. Aleksy II słusznie podejrzewał, ze sojusznicy reprezentujący interesy Rzymu dążą do podporządkowania sobie Bizancjum. Przezornie nakazał, zatem krzyżowcom złożyć przysięgę, iż wszystkie zdobyte na Turkach ziemie zwrócą mu jako prawowitemu ich władcy.

 

W dniu 6 maja 1097 r. rycerstwo pierwszej krucjaty przystąpiło do zmagań wojennych z Turkami i dość szybko poczęło wypierać ich z zawłaszczonych terenów. Mało jednak dbano o złożona cesarzowi przysięgę. Jako pierwszy złamał ją lotaryński książę Baldwin, który w 1098 r. w zdobytej przez siebie Edessie założył własne państwo pod nazwa hrabstwa Edessy. Jeszcze tego samego roku pod panowaniem rycerzy francuskich i włoskich znalazła się znaczna cześć ziem syryjskich wraz z Antiochią, a w połowie 1099 r. wkroczyli oni do Ziemi Świętej i zdobyli Jerozolimę. Wzdłuż wybrzeży Morza Śródziemnego, od Cylicji po deltę Nilu, rozciągało się teraz panowanie zachodnich krzyżowców, których głowni przywódcy stali się władcami stworzonych przez siebie państewek Antiochii, Trypolisie i Edessie. Zdobyta przez wojska Gotfryda Jerozolima została po jego śmierci oddana pod panowanie Baldwina, założył tu Królestwo Jerozolimskie, koronował się w 1100 r. na pierwszego jego monarchę i przybrał tytuł „obrońcy Grobu Świętego”. Jemu też podporządkowane zostały państewka łacinników, które odtąd stały się lennami władztwa jerozolimskiego. Miasta Lewantu zdominowali Genueńczycy i Wenecjanie, przyjmując organizacje handlu z Dalekim Wschodem.

 

omiędzy XI a XIII w. rycerstwo europejskie zorganizowało siedem wypraw na Bliski Wschód. Upadek hrabstwa Edessy wchłonięty przez emirat Aleppo, stał się przyczyną zorganizowania kolejnej, drugiej krucjaty, której liczny udział wzięło rycerstwo francuskie i niemieckie. Operację rozpoczęto w 1147 r., jednak współpraca francusko-niemiecka nie układała się najlepiej. Zadawnione i nowe konflikty podsycały wzajemną niechęć feudałów, dlatego każda z armii wyruszała oddzielnie. Na efekty waśni nie trzeba było długo czekać. Obie armie zostały rozbite, co nie tylko skompromitowało cały ruch krucjatowy, ale też pogorszyło los chrześcijan w Lewancie.

 

Katastrofa niemiecko-francuskich krzyżowców wywołała fale krytyki papiestwa. Przeważał zarzut odejścia od pierwotnych ideałów krucjat. Współpraca z Bizancjum nie układała się pomyślnie. Było ono osłabione kolejnymi klęskami zadanymi przez Seldżuków, a ponadto nie ufało już łacinnikom. Nieudolne rządy ostatniego króla Jerozolimy, Gwidona z Lusignan i klęska jego wojsk w lipcu 1187 r. doprowadziły do upadku Królestwa Jerozolimskiego. Wpływy krzyżowców zawężone zostały do trzech ośrodków: Tyru, Trypolisu i Antiochii.

 

Klęska Jerozolimy, zajętej przez sułtana Saladyna, dała z zwolennikom krucjat w Europie argument do zorganizowania kolejnej wyprawy. Trzecia krucjata wyruszyła w 1189 r., a na czele dominującego w niej rycerstwa niemieckiego stanął cesarz Fryderyk I Barbarossa. Dobrze wyekwipowana armia niemiecka odniosła sukcesy w Cylicji. Jednak śmierć cesarza, który utonął podczas przeprawy przez rzekę Salef, zdezorganizowała wyprawę. Zdziesiątkowane rycerstwo niemieckie dotarło w końcu 1190 r. do Palestyny. Wzięło tam udział w oblężeniu Akki, do którego dołączyli francuscy krzyżowcy pod wodzą króla Filipa Augusta. Okręty wojsk Ryszarda Lwie Serce, mających wspomóc szturm Akki, zniesione zostały przez burzę na bizantyjski Cypr, który krzyżowcy angielscy uczynili swoim wojennym łupem. W tym czasie zdobyta została również Akka i król francuski postanowił wrócić do Europy. Dowództwo nad krzyżowcami objął król Ryszard Lwie Serce, ale i jego obowiązki wezwały do kraju. Zawarł więc w 1191 r. układ z Saladynem, który oddawał łacinnikom wąski pas wybrzeża od Tym do Jafy i zezwalał na pielgrzymki do miejsc świętych. Papież Innocenty III wobec niewielkich efektów trzeciej wyprawy uznał za niezbędne zorganizowanie kolejnej. Koncentracje wojsk wyznaczono na 1202 r. w Wenecji, skład miały być one przetransportowane do Egiptu. Wenecjanie wykorzystali Krzyżowców do realizacji własnych politycznych i ekonomicznych zamierzeń. Wykorzystali także uczestników krucjaty w walce o władzę, jaka toczyła się w Konstantynopolu. Aleksy, syn zdetronizowanego cesarza bizantyjskiego Izaaka Angelosa, zawarł porozumienie z Wenecją, obiecując jej przywileje handlowe w zamian za odzyskanie ojcowskiego tronu. Krzyżowcy natomiast mieli zostać wynagrodzeni za swoje usługi i zyskać wsparcie Bizantyjczyków w walce z Turkami. Kiedy jednak w 1203 r. zdobyli Konstantynopol, okazało się, że Aleksy nie dysponuje obiecanymi środkami. Domagając się zapłacenia długu, krzyżowcy wtargnęli ponownie do stolicy i ograbili miasto. Wodzowie czwartej krucjaty postanowili zlikwidować Bizancjum i na jego miejsce powoła do życia Cesarstwo Łacińskie. Jego władcą obwołano hrabiego Flandrii Baldwina, ogłoszono koniec panującej od połowy XI w. schizmy.

 

Wieść o niechlubnym zachowaniu krzyżowców rozeszła się szerokim echem po świecie. Uznano powszechnie, że Ziemia Święta może zostać trwale wyzwolona przez rycerzy nieobciążonych grzechami. W ten sposób narodził się pomysł wysłania do Palestyny dzieci. Tak zwana krucjata dziecięca zakończyła się katastrofą, kilka tysięcy dzieci poniosło śmierć z wyczerpania i głodu. Reszta zaś, została sprzedana na targu w Aleksandrii jako niewolnicy.

 

Tragiczny koniec dziecięcej krucjaty wzmógł krytykę całego ruchu, ale dał tez pretekst następnym ekspedycjom. Pomiędzy 1217 a 1229 r. zorganizowano kilka rycerskich wypraw, które określa się mianem piątej krucjaty. Cesarz Fryderyk II samodzielnie zorganizował wyprawę do Palestyny. Wszedł w układ z sułtanem egipskim, od którego uzyskał część dawnego Królestwa Jerozolimy, reaktywując je w 1229 r. na obszarze samej stolicy, Betlejem i Nazaretu. Wkrótce potem powrócił na kontynent, pozostawiając w królestwie namiestnika.

 

Nękany zarówno przez łacinników, jak i Turków, namiestnik Jerozolimy poddał ją Turkom w 1244 r. Stało się to przyczyną zorganizowania w 1248 r. szóstej krucjaty, na czele której stanął król Francji Ludwik IX. Krzyżowcy po początkowych sukcesach wyruszyli na Kair. Jednak nękana epidemiami armia krzyżowców poniosła dotkliwe straty i w 1250 r. dostała się wraz z królem do tureckiej niewoli. Wykupiła się za cenę wysokiego okupu oraz zwrotu zdobytych wcześniej terytoriów egipskich. Ludwik IX pozostał jeszcze na Bliskim Wschodzie do 1254 r., usiłując zapanować nad pogrążonymi w sporach feudałami Cesarstwa Łacińskiego. Jego zabiegi nie przyniosły trwałych efektów. Rycerstwo trwale skompromitowało ideę krucjatową a Cesarstwo Łacińskie upadło w 1261 r. pod naporem Bizantyjczyków.

 

Upadek władzy łacinników w Konstantynopolu, Syrii i Palestynie skłoniły Ludwika IX do ponownej interwencji. W 1270 r. stanął na czele siódmej krucjaty, która wylądowała w Tunisie. Król zmarł niebawem, dowództwo wyprawy pozostawiając w rękach swojego brata, Karola Andegaweńskiego. Karolowi nie udało się uratować Królestwa Jerozolimskiego przed upadkiem. Zdobycie przez Turków w 1291 r. ostatniego bastionu krzyżowców, Akki, zakończyło definitywnie ideę krucjat.

 

W pierwszej rycerskiej krucjacie w 1096 r., „wojsko Boże”, jak nazywano krzyżowców, liczyło, jak się ostrożnie szacuje 4,5 tys. rycerzy i około 30 tys. pieszych. Tworzyło je kilka armii dowodzonych przez książąt i hrabiów z różnych regionów francuskich i południa Włoch. W drugiej i trzeciej wyprawie armiami krzyżowców dowodzili najpotężniejsi ówcześnie władcy europejscy. Ich udział w tak niebezpiecznych wyprawach wcale nie dziwi. W średniowieczu było zasadą, że wielkimi ekspedycjami wojskowymi dowodzili sami władcy. I to bez względu na wiek. Ich śmierć na polu bitwy miała oczywiście konsekwencje znacznie poważniejsze niż sam wynik starcia. Ale udział aż tylu monarchów jednocześnie w zamorskiej wyprawie można uznać za oznakę tych czasów, wojna na zachodzie słabła, przyciągały więc wojny z muzułmanami i poganami.

 

Krucjaty były wielkimi przedsięwzięciami militarnymi. Wymagały nie tylko walecznych i dobrze władających bronią żołnierzy, ale także odpowiedniego transportu i stałego zaopatrzenia. Już w pierwszej wyprawie, chociaż większość wojsk dotarła na Bliski Wschód drogą lądową, transport morski odegrał bardzo ważną rolę w decydującym momencie statki genueńskie przypłynęły do Jaffy z drewnem na budowę machin oblężniczych. Statkami włoskich armatorów dowożono także pielgrzymów, a których część zasilała siły wojskowe na Bliskim Wschodzie. Przemarsze oddziałów krzyżowców były poważnym problemem, zwłaszcza dla cesarzy bizantyjskich. W czasie pierwszej wyprawy udało się uniknąć większych konfliktów, ale w trakcie trzeciej doszło już do groźby ataku armii Fryderyka Barbarossy na Konstantynopol. Tragiczny finał czwartej krucjaty był kulminacją nienawiści narastającej miedzy „łacinnikami” a „grekami” okresie wypraw krzyżowych.

 

W krucjatach odnajdujemy wszystkie znane w pełnym średniowieczu sposoby służby wojskowej: ochotnicza, wynikająca z obowiązku feudalnego, ponieważ seniorzy wyruszali na wyprawę wojenną wraz ze swymi wasalami, i najemna. Ważną rolę w czasie krucjat odegrały tez zakony rycerskie, które stanowiły znaczną siłę militarną Królestwa Jerozolimskiego. Uformowały się one spontanicznie z małych grup rycerzy, którzy chcieli żyć w Ziemi Świętej jak prawdziwi rycerze Chrystusowi w pokoju i pokucie, pomagając pielgrzymom.

 

Ponadto, przybywający do krajów Lewantu feudałowie zachodni natrafiali tam nie tylko na opór miejscowego chłopstwa, płynący z istniejących przeciwieństw klasowych, ale również na jego wrogość, znajdująca swe źródło w obcości etnicznej, a niejednokrotnie i religijnej. Ta wrogość występowała także w odniesieniu do pielgrzymów zachodnich odwiedzających miejsca święte. A że pielgrzymi stanowili potencjalną kadrę sił, z których mogli korzystać usadowieni na brzegach Lewantu łacinnicy, sprawa roztoczenia opieki nad przybyszami nabrała dla zdobywców charakteru racji stanu. Powstawały więc dla wędrujących pielgrzymów hospicja, a dla chorych szpitale. Prawda, że instytucje tego typu spotykało się w Palestynie jeszcze przed opanowaniem jej przez krzyżowców. Były one jednak stosunkowo nieliczne i pozostawały pod zarządem bractw, organizowanych w sposób dość luźny. Z chwila utrwalenia się rządów łacińskich ich sytuacja uległ bardzo ciekawej ewolucji. Oto okazało się, że nie wystarczy zapewnić pielgrzymom dach nad głową i opiekę w wypadku choroby, ale trzeba również zabezpieczyć ich przed napadami grasujących w kraju band saraceńskich. Państewka łacińskie cierpiały na chroniczny brak ludzi mogących walczyć z naporem wyznawców islamu, należało powołać do życia taką instytucję, która byłaby w stanie, chociaż częściowo rozwiązać te trudności.

 

Z uznaniem i poparciem spotkała się inicjatywa Hugona z Payens, który w 1118 r. skupił wokół siebie grupę rycerzy francuskich gotowych zbrojnie wspierać wędrowców. Na siedzibę bractwa Hugona wyznaczono pałac królewski w dawnej świątyni Salomona, a od jej łacińskiej nazwy templum utrwaliła się nazwa bractwa: templariusze. Niebawem w ślady Francuzów poszli rycerze włoscy, którzy rozbudowali dawne bractwo świętego Jana, prowadzące szpital i hospicjum w Jerozolimie. W 1070 r. zostali oni nazwani joannitami.

 

Wprawdzie o naborze nowych członków każdego z tych rycerskich bractw nie decydowała ich narodowość, ale już niebawem stało się jasne, templariusze reprezentują interesy feudałów francuskich, joannici zaś włoskich. W Edessie drugiej krucjaty, zorganizowanej z udziałem rycerzy niemieckich, zawiązało się jeszcze jedno bractwo, które wyraźniej niż pozostałe reprezentowało interesy feudałów tylko jednej narodowości. Celem założonego w 1190 r. przez księcia Fryderyka Szwabskiego Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie było zapewnienie cesarstwu niemieckiemu trwałych wpływów w Lewancie, stad też jego członkowie rekrutowali się przede wszystkim spośród Niemców i otwarcie rywalizowali z templariuszami i joannitami.

 

Podsumowanie dwustuletniego okresu wypraw krzyżowych nie jest łatwe. Historycy podkreślają częściej negatywne skutki: nasilenie się postaw antysemickich i antyjudaistycznych, grabieże i mordy, straszliwy los zgotowano mieszkańcom zdobytych miast, w tym Jerozolimy i Konstantynopola, świętych miast chrześcijaństwa. Krucjaty nie tylko nie przyniosły papieżom zwierzchności nad Kościołem wschodnim, ale przyczyniły się do utrwalenia schizmy wschodniej. Chrześcijanie nie wyszli z nich ani odnowieni moralnie, ani zjednoczeni, a realizacja idei krucjatowej nie była wolna od nadużyć, które przyczyniły się do jej upadku.

 

Krucjaty przyniosły korzyści polityczne i materialne przede wszystkim dwóm siłom politycznym, czyli papiestwu i miastom włoskim. Papieżom kilkakrotnie udało się przekonać najpotężniejszych władców, by wyruszyli wraz ze swoimi armiami i zmobilizować feudałów i rycerstwo do służby idei krucjatowej. Genueńczycy, Pizańczycy, a zwłaszcza Wenecjanie dorobili się fortun na zaopatrywaniu Królestwa Jerozolimskiego, przewozie pielgrzymów, dostarczaniu krzyżowcom statków.

 

Ruch krucjatowy wywarł ogromny wpływ na chrześcijaństwo, życie religijne i rozwój kultury. Zaowocował ważną refleksją nad zadaniami misyjnymi chrześcijaństwa wśród niewiernych oraz nad prawem do wyznawania innych religii. Nie przyjęto doktryny o prawie chrześcijan do przymusowego nawracania, uznano jednak, że Kościół ma prawo prowadzić misje w krajach zamieszkałych przez wyznawców innych religii, a dla obrony misjonarzy i ludności chrześcijańskiej dopuszczano możliwość prowadzenia tam wojny. Utrata Ziemi Świętej nie zniweczyła ruchu pielgrzymkowego do Jerozolimy. Jego prawdziwy rozkwit nastąpił w XIV i XV w. Wprowadzona w czasie krucjat praktyka udzielania odpustu zupełnego upowszechniła się i w późnym średniowieczu stanowiła niezwykle żywy element życia religijnego i pobożności. Pobyt krzyżowców w Ziemi Świętej miał też ważne znaczenie dla rozwoju architektury i sztuki romańskiej. Odbudowa na tych terenach zniszczonych świątyń bizantyjskich, wzniesienie licznych nowych obiektów sakralnych w miejscach kultu związanych z Męką Jezusa, budowa wielu twierdz, były przedsięwzięciem urbanistycznym i budowlanym na niespotykaną skalę, które pozostawiło trwały ślad w krajobrazie Bliskiego Wschodu.

Wyprawy krzyżowe
  • Geneza, przebieg i skutki wypraw krzyżowych